Inne artykuły
Motorola MC75
Tymczasem w zgodnej opinii wszystkich osób, które widziały u mnie MOTOKRZR L6, jest to - delikatnie mówiąc - nieporozumienie. Wszystko przez ślady palców, jakie pozostają na obudowie. Owszem, ktoś, kto nosi ze sobą irchowe chusteczki i znajduje przyw polerowaniu telefonu jemność przed i po każdej rozmowie, będzie zadowolony z jego wyglądu. Pozostali będą musieli się przyzwyczaić do... zabrudzonego lustra. Ta sama, podatna na zabrudzenia szybka chroni obiektyw 2-megapikselowego aparatu.W innych modelach naciśnięcie tego samego klawisza wywoływało menu, natomiast dłuższe przyciśnięcie uruchamiało WAP. Teraz dla odmiany centralny klawisz wywołuje menu, a klawisz funkcyjny - WAP. Szczerze mówiąc, jako konserwatysta cenię sobie własne przyzwyczajenia i nie podoba mi się, gdy producent co jakiś czas tak cuduje z klawiaturą. Natomiast klawiatura alfanumeryczna, która początkowo wzbudziła moją nieufność, okazała się wygodna w codziennym użytkowaniu.
Aparat obsługuje się w poziomie, tak jak cyfrowe aparaty kompaktowe - patrz Sony Ericsson K700i. Stąd na prawym boku telefonu przyciski do jego obsługi. Jeden Motorola MC75 spust migawki, który również aktywuje funkcję aparatu bądź kamery. Drugi służy do obsługi 8-krotnego zoomu cyfrowego. Matryca 2-megapikselowa pozwala na robienie bardzo ładnych zdjęć w plenerze, jednak przy sztucznym świetle trochę się gubi. Autorka lektury majestatycznie oddycha twarde wiatraczki.